„Gorączka złota” – nowy, „szybki” świat

Ma trwać od 15 sierpnia do 14 września. Szczegółowe informacje znajdują się tutaj:
https://forum.the-west.pl/index.php?threads/międzynarodowa-gorączka-złota.62419/

Ja swój start opóźniłem, bo zacząłem 17., czyli na trzeci dzień. Jakoś nie byłem nastawiony na udział; przekonało mnie, że gracze bez bryłek będą oceniani oddzielnie.

Tak wyglądała topka na trzeci dzień, przy moim pierwszym zalogowaniu:

Początek był banalny, a rzeczywistość przerosła oczekiwania. Stopień ułatwienia gry jest porażający. 8 produktów co 15 sekund nie brzmi źle.

Od tego momentu już tak nie „leci” z prac.

Na 19 lvl miałem odblokowane zadanie w salonie (na razie tylko barman), Handlarza, bonus logowań dziennych. Potem to już bieg po więcej – odblokowanie czatu, możliwości przystąpienia do miasta czy wyboru rzemiosła. Pierwszy dzionek kończyłem tak:

Jeszcze miałem nadzieję na top, choć byłem poza pierwszą 2.000 graczy.

Trzeci dzionek to 100 lvl przekroczony, i tu się chwilę zatrzymam.

Najlepsza praca dostępna wtedy dla nie – i rekord długo nie pobity – to 850 exp za 15 s przy srebrnym polowaniu na aligatory. Zwróćcie uwagę na ubranko. Złota szabla to podróbka, ale mam letnie poncho i sandały. To jest podstawa sukcesu. O co chodzi?

Świat ma wykluczony cyrk i loterie, ale ma zadanie z odnajdywaniem koszy (tych zielonych). Z nich dostałem „klucze do szczęścia” czyli dwie gwiazdy VIP (do zużycia), które bardzo się przydały gdy skończył się bonus z pierwszych zadań od Marie. Złapałem też przedmioty, które oprócz niezłych statystyk dodawały: Straw hat (na wyższych poziomach zastąpiłem go lepszym), Straw sandals (+19% z prac i pojedynków), Shell necklace (+19% szczęścia), Summer pants (+136 pkt pracy), Summer poncho (+29% prędkości i doświadczenia z wszystkiego).
Można przyoszczędzić 300 obligacji na zakup w sklepiku Medal of Bravery Sea (daje bonus na forty), ale on na krótko starcza. Przydał się Unicorn z nowego zadania (Jednorożec), bo dodaje +20% szczęścia.
O poncho byłem naciskany – „i tak nie masz szans, proszę cie o przysługę”. Może jest to argument dla tego co prosi, dla mnie to pozbawienie się szans nawet na pierwszą setkę. Po co miałbym dalej grać wogóle, oddając fanty dające mi bonusy. W każdym razie w profil dałem opis, że nie sprzedaję rzeczy, które noszę na sobie.

Poncho nie jest pokazywane przez wtyczkę jako optymalne do pracy – tu trzeba pamiętać, że czym innym jest uzyskanie maksymalnej wysokości punktów doświadczenia za 15 s, a czym innym optymalne wyposażenie dające minimalne obrażenia w pracach i wysoki zarobek. Poncho noszę non-stop.

Jeżeli ktoś nie widział jak wyglądają raporty, które mają więcej przedmiotów niż pomieści wysokość ekranu – no to tak wygląda.

Miasto w którym byłem to rumuńskie – były tam dobre sklepy, wolne miejsca to wskoczyłem z Tablicy. Wspólny sojusz z Polakami (Union) ale już widać, ze nie ma szans wygrać z Anglikami. Na fort Modified precise musket ulepszony na 4. Postać w Handel, co by połatać Kolekcjonera. Główny problem dla mnie to: umierające miasto z „niemym” Założycielem. Brak pomocy w rzemiośle – a wiele zadań wymaga konkretnych wyrobów z rzemiosła (ja wybrałem Rymarza).

Typowy zawodnik top prezentuje się tak:

Jeszcze jedna istotna rzecz, która daje przewagę nad innymi – zadanie „Magiczny świat” wprowadziło sporo zamieszania. Jest z niego do zdobycia worek, a w nim losowy przedmiot z ubiegłych lat. I tak trafił do obrotu m.in. set Hardina (bardzo dobry pod pojedynki).

Od 135 poziomu postęp odczuwalnie zwalnia. U mnie przynajmniej – skończył się darmowy VIP, automatyzacja i ogólnie jest wolniej.

Bonusy zachęcają do dalszej gry, ale topka też je ma, więc dalej odjeżdża coraz szybciej

Równe 10 pierwszych osób ma już 150 lvl. Aktualnie mam 136 lvl, 150 miejsce i dwa tygodnie przed sobą. Jeszcze powalczę. Brak możliwości komunikacji i wspólnej gry z Polakami w jednym mieście jest doskwierający.

Podsumowując: Już teraz mogę powiedzieć, że taki szybki świat (mimo absurdalnych bonusów) przez zróżnicowanie na graczy z bryłkami i bez – jest ciekawszy od niedorobionego „Classic”.

I na zakończenie – modne są stare awatary (nie wiem jak to jest zrobione, ale zainteresowało mnie):

Reklamy

świat „Classic”

Za nami miesięczny lipcowy eksperyment, czyli świat „Classic”. Jak wiadomo wiele osób tęskni za „starym Westem”, i wiadomo też że InnoGames twierdzi że nie da się powołać takiego serwera gdyż nie zachowała się pierwotna wersja gry.

Okazało się że nie do końca tak jest że się nie da – udało się zrekonstruować pierwotną wersję. Są różnice, ale po kolei.

W momencie rejestracji, kilka dni przed startem serwera już było ponad 300 zapisanych.

A tak wyglądał start serwera – jest opcja logowania się:

Wprowadzenie czyli szczątkowy samouczek – właściwa instrukcja gry była na oddzielnej stronie internetowej

Saloon wygląda tak samo:

Zrobione zadania szybko znikają z listy, znaleźć je można pod ikoną Quest Book.

Początkowy awatar:

A tu możliwość zmiany awatara – trzeba było mieć określoną liczbę punktów danych umiejętności żeby mieć odblokowany dany wybór. Dostępne to te które są kolorowe.

Jedno z pierwszych zadanek.

 

Preria. Zwróćcie uwagę na obrazek pracującej postaci

A tutaj postać jak śpi:

Jak widać całkiem inny był styl oprawy graficznej.

 

A tutaj stary wygląd ustawień pojedynkowych:

Świat miał wprowadzoną opcję premium dla wszystkich czyli pasek energii (150%), poza tym dostępne bryłkowanie:

Z tego co kojarzę to opcje premium – poza wspomnianym paskiem energii – nie były w grze widoczne.

Poniżej widok miasta

Sklep – tu Krawiec 

 

Forum miasta:

 

Miasto widmo – zwykłe, opustoszałe miasto. W grze nie ma „tego” Miasta Widmo na skraju mapy.

 

A to jedno z kilku Miasto Założycieli. Żadnych sklepów, dostępny jedynie hotel jednogwiazdkowy.

Okno cech i umiejętności

Końcówka serwera i top

 

Tu mi coś nie pasuje, wydaje mi się że tej pracy nie było na samym początku, a przynajmniej nie była dostępna z tak marnym ekwipunkiem:

Ekran logowania – klik w obrazki pokazuje zachęty do gry:

I koniec -0 brak możliwości logowania się:

A teraz to na co czekacie – jak się grało, jakie są „haki” i czy warto przywrócić serwer „classic”? 

Miasto znalazłem bardzo szybko. Napisałem do radnego z poziomem wyższym jak założyciel czy by nie wysłał zaproszenie bo chce nabyć osiołka. Po angielsku, Polaków nie spotkałem (oprócz gabidz). Dostałem, on za chwilę już był burmistrzem b szybko się rozwijał. Ogólnie nastawieni byli na budowę miasta ale nie było ciśnienia.

Początkowe problemy to był brak pieniędzy. Zarabiało się pomału, i dochodziły kolejne problemy. Drugi to ograniczenie banku – niższy poziom banku to mniejsze sejfy, a więc mniej gotówki. Na początku można zachomikować tylko 80 dolarów. Trzeci problem to pojedynkowicze, nękający dla doświadczenia i gotówki. Te trzy rzeczy razem powodowały że szło wolno.

Nie rozkładałem cech w szczególny sposób, nie pilnowałem prac. Grałem dla przyjemności, przypomnieć sobie początki. Cechy i umiejętności rozkładałem w miarę potzreb jak pojawiały się kolejne zadania. Trochę drażniła mnie luka pomiędzy 20 a 22 poziomem.

To może napiszę najbardziej szokujące cechy „klasyka”, które będzie ciężko zaakceptować graczom:

  • nie ma Targu – nie ma i już; produkty do zadań trzeba sobie znaleźć samemu
  • wędrownego handlarza też nie ma
  • nie ma klas postaci
  • nie istnieje coś takiego jak kłusak
  • mapa jest cztery razy większa niż obecnie
  • prace na mapie nie są zgrupowane jak teraz po 5 w jednym miejscu, tylko rozsiane całkowicie (te niedostępne są widoczne na mapie jako półprzezroczyste)
  • nie ma czatu; nawet nie wiecie jaki spokój; to misterne tworzenie nici powiązań poprzez wysyłanie listów, cudowne
  • nie ma srebrnych prac, rzemiosła, fortów, loterii
  • nie ma gaci i pasków

A co jest popsute względem oryginału:

  • obniżono koszt założenia miasta z 300 do 100 dolarów – to jeszcze rozumiem, bo to miał być szybki świat
  • wrzucono do sklepów nowe przedmioty typu unikaty które pojawiły się kilka lat później (np. poncho Clinta, złoty naszyjnik indiański)
  • różne drobne niedoróbki

Nagrałem filmik, ale nie chciało mi się go obrabiać, może jeszcze kiedyś go wrzucę.

W taki świat to ja bym chętnie jeszcze zagrał, ale jakby nie było brył. Na przykład abonament roczny 50 zł i zero opcji premium dla wszystkich.

Dobór ekwipunku pod prace

Jak wiemy można zrobić to na kilka sposobów. Pokażę je.

Postać to 100% Handel, z bogatym ekwipunkiem (choć niewiele przedmiotów jest ulepszonych). Jako przykład – srebrna praca. Nie wziąłem pracy „pod Handel” bo pod to jest postać, takie wyniki byłyby wypaczone. Przeciez chodzi o to żeby pokazać udział ekwipunku w zysku.

Przykładem będzie praca „Budowa osady”. Jest włączona opcja „premium zarobku” bo przecież poradnik jest głównie dla „klikaczy 15 s”.


Przykład 1

Dobór gry – po użyciu przycisku „Odzież robocza”.


Przykład 2

Dobór za pomocą wtyczki tw-db Cloth Calc


Przykład 3

Dobór przez Kalkulator na stronie tw-db. Wynik identyczny z ich wtyczka Cloth Calc.


Przykład 4

Dobór ręczny na podstawie tw-db

 


Przykład 5

Dobór własny – użycie darmowego setu z loterii.


Wnioski dla mnie są następujące:

  • zarówno gra (Przykład 1) jak i wtyczki (Przykład 2 i pośrednio Przykład 3) dają dosyć dobre kombinacje z ekwipunku
  • ręczne dobieranie przez proste liczenie ile przedmiot wnosi do pracy (Przykład 4) daje najgorsze wyniki – właśnie przez nieuwzględnienie sumujących się bonusów
  • proste eksperymentowanie z setami z loterii (Przykład 5) może dać zaskakująco dobre wyniki, bo te sety są niesprzedawalne i nie można ich ulepszać, więc twórcy gry dali im potężne bonusy
  • ręczne samodzielne dobieranie (bez przykładu – żaden z moich doborów nie dał więcej niż Przykład 5) jest trudne, ponieważ trudniej jest policzyć sumy bonusów przy użyciu kilku przedmiotów z danego setu;

A wy co myślicie na ten temat?

pomysł na nowy świat

„Ostatni brzeg”

Pomysł na taki świat wziął się z ogólnego marazmu na już istniejących. Skąd nazwa? Powiedzmy że „robocza” – inspiracją był film o takim tytule. Ale można dorobić też sobie bardziej westernową interpretację.

Ostatnio wrócił pomysł na nowy świat – czyli nowy serwer. Za każdym razem jest ta sama historia – konta zakładają tam dotychczasowi gracze. Bo takie otwarcie nowego świata nie wiąże się z reklamą The West – niestety. Taki fakt jest znany jedynie obecnym graczom. I to oni zakładają kolejne konta (bo prawie każdy gra już na innych światach – 1-2 główne, plus postacie na innych na czas loterii i do wymian międzyświatowych).
Żywot takiego świata jest z góry przesądzony. Pierwsze dwa tygodnie jest duży ruch. Potem wykruszają się ci którzy założyli konta z myślą że będą w top. Te niespełnione nadzieje – „jestem mądrzejszy niż kiedyś, wiem wszystko, ja wam pokażę”. Po kolejnym okresie – do kilku miesięcy – taki świat osiada na mieliźnie. Jeśli jest ciekawy fortowo – można się szarpać z tematem nawet i 2 lata. Ostatecznie taki świat kończy tak jak wszystkie powstałe do tej pory – stagnacja. Polaryzacja na dwa sojusze i „plankton”.

Dotychczasowa formuła nie sprawdziła się – tworzenie nowych światów nie ma przełożenia na napływ nowych osób, a jedynie zakładanie nowych kont przez już grających w The West.

Chcę pokazać że można zrobić to inaczej i powiązać z poprawą mechaniki rozgrywki.

Pierwsza rzecz – kontrowersyjna – to na taki świat można dostać się tylko z już istniejącym kontem. Miałby zamkniętą rejestrację, można byłoby tylko na niego migrować. 

Tu może pojawić się wątpliwość: niektórzy założą konta na normalnych światach po to by wbić poziom i móc migrować na nowy świat. No dobra, i co z tego? Można wprowadzić próg typu minimalny poziom postaci, co odsieje największych lamerów, i najbardziej leniwych „jagodziarzy”. Poza tym w przeszłości była likwidacja światów od 2 do 7 – jakoś te na które przeszli nie zapadły się pod ziemię, wręcz przeciwnie, odżyły na jakiś czas. Ten minimalny próg to mógłby być np. 120 lvl. Odpowiednio wysoki żeby przeciętniak nie wbił szybko, i jednocześnie nie skrajny, bo masa osób mimo kilkuletniej gry jeszcze nie osiągnęła 150.

Druga rzecz – zmniejszenie liczby miast i fortów na mapie, z jednoczesnym zwiększeniem limitu mieszkańców.

Co by to dało? Tworzyłyby się naturalne metropolie. Duże i mocne miasta. Nie byłoby sytuacji typu setki miasteczek po 1-5 mieszkańców które są rozrzucone jak śmieci po mapie. Jak pamiętamy The West od wersji 2.0 oprócz zmiany wyglądu wprowadził zmniejszenie mapy czterokrotne. Jak dołożymy nowe „zabawki” (choćby set Matoaki) to mapa jest mała. Nie chodzi o to by „karać” graczy psując statystyki setów w dół. Chodzi o to by zdobycie fortu było prestiżowe, a miasta były miastami. Obecne reguły tworzone były w czasach gdy rekordowy nowy świat miał 20 tysięcy kont. Te czasy już nie wrócą, i trzeba myśleć co zrobić żeby utrzymać atrakcyjność rozgrywki.

Jak widać zmiany które proponuje nie wymagają ingerencji w kod gry. Co więc dają te kosmetyczne zmiany? Tu dochodzę do tego czym jest trzecia rzecz: możliwość utylizacji postaci.

Jak większość z nas wie gra na wielu światach powoduje spadek jakościowy. Nie da się być aktywnym na wszystkich, a skasować postaci z poziomem np. 120 szkoda. Zwłaszcza jak ma kilka lat i kilkumilionowy ekwipunek (niesprzedawalny bo świat martwy), a i z wymianami nieraz jest kłopot. Można byłoby zmigrować i potem uśpić postać pozbywając się rzeczy i gotówki na zasadzie wymian międzyświatowych. To może budzić kontrowersje – wyjaśnię dlaczego to jest dobre i czemu nie należy tego się obawiać.

InnoGames mogłoby się obawiać że martwe światy wyludnią się i przestaną przynosić bryłki. Nie jest tak – ktoś kto chce być top serwera nie zmigruje tam gdzie konkurencja. A jak ktoś lubi bryłkować, to i tak będzie to robił. Jeżeli będzie kasowanie postaci to nie ucierpi na tym IG – bo to są i tak niebryłkowane konta, drugorzędne. Ja bym powiedział że bardziej prawdopodobne że po migracji sporadycznie zaczną kupować bryłki ci którzy zazwyczaj tego nie robili bo dostaną realną nadzieję na poprawę rozgrywki – wreszcie żywy świat. Korzyści jest więcej – powstaje świat z rozwiniętymi i mocnymi postaciami, a większość z nas graczy ma możliwość pozbycia się bagażu psychicznego – jedno konto mniej. Z drugiej zaś strony – ci co chcą faktycznie pograć będą mieć możliwość uzupełnienia ekwipunku, i przestaną kisić się na martwych serwerach.

Na marginesie – możliwość migracji to nie powinna być łaska tylko prawo – raz do roku zmienić świat. Bo to co mamy teraz to jest terroryzm – jesteśmy więźniami niewielkiego procenta bryłkarzy. A niech sobie kisną sami na tych martwych serwerach – na pewno nie przestaną bryłkować, bo jak kogoś cieszą nowe sety które musi mieć i t.p. to będzie kupował bryłki dalej.

Napiszcie w komentarzach co sądzicie o tym pomyśle. Bo takiego świata jeszcze nie było.

refleksje po ostatniej loterii

Loteria jak loteria – nowe sety. Tym razem naprawdę mocne (umiejętności) i ładnie wykonane (to już od dłuższego czasu obserwuję że graficznie przedmioty w The West jest coraz bardziej dopracowane). Ale nie na tym chcę się dzisiaj skupić.

W trakcie loterii można śledzić swoją pozycje  w rankingu. Ranking ten – będący bezpośrednią prezentacją aktywności w czasie losowania – jest dla mnie wskaźnikiem aktywności świata (danego serwera).

Wyglądało to tak:

  • średnie pasmo zwycięstw – 88
  • do nagrody (kompletny set) potrzeba 75 – tak więc mając zapas obligacji na przekupstwo można było uzbierać bez bryłkowania

Tak wyglądało moje miejsce w rankingu na poszczególnych światach (od najnowszego):

/nazwa świata – miejsce w ostatni wieczór – druga liczba to jest godzinę przed końcem loterii/

pl 22 – Luizjana – 571 – 572
pl 21 – Klondike – 183 – 260
pl 18 – Iroquois – 443 – 488
pl 17 – Huron – 2928 – 3091-3110
pl 16 – Dakota – 269 – 261
pl 15 – Cherokee – 244 – 253
pl 14 – Blackfoot – 390 – 481
pl 13 – Arizona – 385 – 383
pl 10 – (tu zepsułem – napiszę niżej co się stało dla przestrogi bo to nie była zwyczajna wtopa)
pl 1 – 603

Założenie jest następujące: im miałem gorsze miejsce tym więcej aktywnych ludzi na danym świecie. Nie tylko bryłkujących – aktywnych, bryłkarze są podzbiorem tych aktywnych.

Wnioski są następujące:

  • aktywny świat to Huron, potem jest przepaść
  • niekoniecznie najmłodszy świat jest najbardziej aktywny

Jeszcze jak zepsułem losowanie inaczej nie wszyscy. Jak wiadomo jest kara za „szybkolklik”. I jak wiadomo można szybko klikając naklikać na zapas i patrzeć jak na liczniku „schodzą” nasze kliknięcia. Więc naklikałem rozsyłanie serduszek i włączyłem pojedynek. I wtedy właśnie wybiła mi kara za „szybkoklik”. Nie dało rady przekupić bo było okienko komunikatu. Odświeżyłem stronę i pozamiatane – a brakowało mi 3 do głównej nagrody. Pisanie do supportu – desperacja – nie mogło zakończyć się pozytywnie, bo nie mają możliwości „naprawiania” pojedynków z loterii. To byłoby pole do nadużyć. Napisałem to wszystko jako ostrzeżenie.

A co do tych moich dywagacji o aktywności – niebawem zamieszczę wpis na temat swojego pomysłu na „nowy świat”.